Literatura pomocnicza przy pisaniu pracy prawniczej: jak zbudować własny warsztat metodologiczny

5/5 - (1 vote)

Poradnik pisania prac dyplomowych może oszczędzić wiele czasu, ale tylko wtedy, gdy wiadomo, czego od niego oczekiwać. Nie zastąpi promotora, regulaminu uczelni ani literatury dotyczącej badanego zagadnienia prawnego. Może natomiast pomóc sformułować problem badawczy, ułożyć strukturę pracy, zaplanować zbieranie materiałów, uporządkować przypisy i przeprowadzić końcową korektę.

Największym błędem jest traktowanie jednego podręcznika jak zbioru zasad obowiązujących wszędzie. Autorzy poradników proponują określone rozwiązania redakcyjne, często dostosowane do zwyczajów konkretnej dyscypliny, uczelni albo czasu, w którym książka powstała. Tymczasem wymagania dotyczące objętości, układu strony, sposobu cytowania czy zawartości bibliografii mogą być inne. Literatura pomocnicza powinna więc rozwijać warsztat, a nie zastępować sprawdzenie aktualnych wymagań.

Trzy różne rodzaje materiałów

Przed rozpoczęciem poszukiwań warto rozróżnić trzy grupy dokumentów. Pierwszą stanowią obowiązujące wytyczne formalne: regulamin studiów, zasady dyplomowania, wzór strony tytułowej, instrukcja redakcyjna i wymagania dotyczące składania pracy. To one określają, jak ma wyglądać dokument przedstawiany na danej uczelni.

Drugą grupą jest literatura metodologiczna i warsztatowa. Obejmuje poradniki dotyczące wyboru tematu, formułowania problemu, budowania planu, korzystania ze źródeł, sporządzania przypisów, stylu naukowego i technicznego przygotowania tekstu. Publikacje te pomagają podejmować dobre decyzje, lecz ich zalecenia trzeba konfrontować z instrukcją obowiązującą autora.

Trzecią grupę tworzy literatura przedmiotu, czyli monografie, komentarze, artykuły, glosy i inne opracowania dotyczące konkretnego problemu prawnego. To na nich opiera się merytoryczna argumentacja. Najlepszy poradnik metodologiczny nie zastąpi aktualnego komentarza do ustawy ani analizy orzecznictwa. Z kolei obszerna wiedza o temacie nie gwarantuje jeszcze, że praca będzie miała prawidłową konstrukcję.

Co daje ogólny poradnik pisania pracy

Dobry poradnik ogólny pokazuje cały proces z odpowiedniego dystansu. Pomaga przejść od szerokiego zainteresowania do wykonalnego tematu, a następnie od tematu do pytania badawczego. Wyjaśnia różnicę między opisem a analizą, podpowiada, jak zbudować rozdziały i przypomina, że zakończenie powinno odpowiadać na problemy postawione we wstępie.

Tego rodzaju książka jest szczególnie przydatna na początku, kiedy student nie wie jeszcze, jakie decyzje będzie musiał podjąć. Można dzięki niej przygotować harmonogram, rozpoznać etapy pracy i uniknąć pisania przypadkowych fragmentów bez wspólnej koncepcji. W dalszej fazie poradnik staje się narzędziem konsultowanym problemowo: autor wraca do rozdziału o przypisach, tabelach, cytatach albo korekcie wtedy, gdy pojawia się konkretna trudność.

Nie należy jednak oczekiwać od ogólnej publikacji gotowej struktury każdej pracy prawniczej. Układ zależy od pytania badawczego. Inaczej będzie wyglądała analiza instytucji prawa obowiązującego, inaczej praca porównawcza, historycznoprawna, empiryczna czy poświęcona orzecznictwu. Schemat z poradnika może być punktem wyjścia, lecz nie powinien zastępować uzasadnionej koncepcji.

Poradnik metodologiczny a metodologia prawnicza

Ogólne książki o pracach licencjackich i magisterskich zwykle omawiają planowanie, kompozycję i redakcję. Autor pracy prawniczej potrzebuje dodatkowo źródeł poświęconych metodom badań prawa. Powinien rozumieć, na czym polega między innymi analiza dogmatycznoprawna, kiedy zasadne jest porównanie systemów, jak prowadzić badanie historyczne oraz czego wymaga wykorzystanie danych empirycznych.

Wybór metody nie może być dekoracyjną deklaracją we wstępie. Musi odpowiadać materiałowi i faktycznie wykonanym czynnościom. Jeżeli autor zapowiada metodę prawnoporównawczą, powinien wskazać kryteria doboru porządków prawnych i przeprowadzić porównanie na wspólnej podstawie. Jeśli powołuje się na badanie orzecznictwa, powinien wyjaśnić zakres czasowy, sposób wyszukiwania i zasady selekcji rozstrzygnięć.

Ogólny poradnik może pomóc opisać proces badawczy, ale nie rozstrzygnie wszystkich problemów metodologii prawa. Dlatego zestaw pomocniczy warto uzupełnić o publikację odnoszącą się bezpośrednio do badań prawniczych oraz o konsultację z promotorem znającym daną gałąź prawa.

Jakie publikacje wskazuje materiał źródłowy

W materiale będącym punktem wyjścia wymieniono sześć przykładowych publikacji:

  • J. Boć, Jak pisać pracę magisterską. Konsultacja filologiczna Jan Miodek, Wrocław 2006 i inne wydania;
  • P. Pioterek, B. Zieleniecka, Technika pisania prac dyplomowych, Poznań 2004;
  • A. Pułło, Prace magisterskie i licencjackie. Wskazówki dla studentów, Warszawa 2006;
  • K. Wójcik, Piszę akademicką pracę promocyjną – licencjacką, magisterską, doktorską, Warszawa 2012;
  • R. Zenderowski, Technika pisania prac magisterskich i licencjackich, Warszawa 2011;
  • W. Żebrowski, Technika pisania prac licencjackich i magisterskich, Olsztyn 2008.

Lista ta może służyć jako początek kwerendy, nie jako zamknięty kanon. Już same tytuły wskazują, że publikacje dotyczą różnych poziomów i aspektów pracy akademickiej, lecz rzeczywistą przydatność należy ocenić po przejrzeniu spisu treści, indeksu, wstępu i przykładowych rozdziałów. Nie powinno się przypisywać książce określonej tezy tylko dlatego, że sugeruje ją tytuł.

Ponieważ wskazane wydania pochodzą z lat 2004–2012, wiele podstawowych porad może nadal pozostawać wartościowych. Dotyczy to zwłaszcza logicznej konstrukcji pracy, rzetelnego korzystania ze źródeł, potrzeby samodzielnej argumentacji i starannego języka. Szybciej starzeją się natomiast informacje o programach komputerowych, bazach danych, sposobie składania dokumentów, technicznych parametrach formatowania oraz szczegółowych regułach ortograficznych i bibliograficznych.

Starszej publikacji nie trzeba zatem odrzucać, ale należy wiedzieć, do czego można jej zaufać. Trwałą zasadę metodologiczną warto zachować, a instrukcję dotyczącą obsługi edytora czy formatu przypisu porównać z aktualnym standardem. Jeśli istnieje nowsze wydanie, dobrze sprawdzić, czy autorzy zaktualizowali przykłady i zalecenia.

Jak ocenić przydatność poradnika

Przed wypożyczeniem lub zakupem książki warto odpowiedzieć na kilka pytań:

  1. Czy publikacja dotyczy rodzaju pracy, którą przygotowuję?
  2. Czy omawia dyscyplinę prawniczą, czy wyłącznie ogólne zasady pisania?
  3. Z którego wydania korzystam i kiedy zostało ono opublikowane?
  4. Czy autor wyjaśnia podstawy swoich zaleceń, czy tylko podaje gotowe wzory?
  5. Czy książka odróżnia wymogi formalne od zasad metodologicznych?
  6. Czy przykłady można dostosować do współczesnych narzędzi i aktualnej instrukcji?
  7. Czy potrzebuję całej publikacji, czy tylko jednego rozdziału?

Pomocne jest przejrzenie kilku stron z różnych części. Jeden poprawnie przygotowany wzór przypisu nie świadczy jeszcze o jakości całego poradnika. Warto zobaczyć, czy autor konsekwentnie odróżnia cytat od parafrazy, wyjaśnia funkcję pytania badawczego i ostrzega przed przedstawianiem cudzych poglądów jako własnych.

Należy też uważać na poradniki obiecujące napisanie pracy według prostego, uniwersalnego schematu. Praca dyplomowa nie jest formularzem. Wzory mogą pokazać formę, lecz nie zastąpią decyzji wynikających z tematu, materiału i przyjętej metody.

Hierarchia zasad w razie sprzeczności

Poradniki często różnią się sposobem zapisu przypisów, tytułów, skrótów albo bibliografii. Sama rozbieżność nie oznacza, że jeden z autorów musi się mylić. Może wynikać z zastosowania innej konwencji redakcyjnej.

W razie konfliktu należy najpierw sprawdzić formalne zasady obowiązujące na uczelni. Następnie trzeba uwzględnić wskazówki promotora, o ile pozostają zgodne z tymi zasadami. Gdy instrukcja pozostawia wybór, można przyjąć rozwiązanie z wiarygodnego poradnika lub uznanego stylu cytowania. Od tego momentu najważniejsza staje się konsekwencja.

Dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie własnej karty decyzji redakcyjnych. Można w niej zanotować przyjęty zapis skrótów ustaw, kolejność danych w przypisie, sposób oznaczania cytatów blokowych, zapis dat i zasady tworzenia wykazu źródeł. Dzięki temu nie trzeba za każdym razem ponownie rozstrzygać tego samego problemu.

Jeśli instrukcja i wskazówka promotora wydają się sprzeczne, lepiej wyjaśnić różnicę, niż samodzielnie wybierać wygodniejszą wersję. Często okazuje się, że jedna reguła ma charakter obowiązkowy, a druga dotyczy sytuacji nieuregulowanej.

Minimalny zestaw warsztatowy autora pracy prawniczej

Nie trzeba gromadzić kilkunastu podobnych książek. Użyteczny zestaw może składać się z pięciu elementów:

  1. Aktualnej instrukcji przygotowania i składania pracy.
  2. Jednego dobrego ogólnego poradnika metodologicznego.
  3. Publikacji dotyczącej metod badań prawniczych.
  4. Aktualnego źródła zasad językowych, ortograficznych i interpunkcyjnych.
  5. Wzorców cytowania właściwych dla przyjętego systemu oraz materiałów typowych dla prawa.

W zależności od tematu potrzebne mogą być dodatkowe opracowania: poradnik badań empirycznych, statystyki, prawa porównawczego, historii prawa, analizy orzecznictwa albo pracy z materiałem obcojęzycznym. Zestaw powinien odpowiadać metodzie, a nie ambicji zgromadzenia jak największej liczby pozycji.

Osobną kategorię stanowią słowniki i poradnie językowe. Pomagają rozstrzygać problemy odmiany, składni, frazeologii i interpunkcji, których ogólny podręcznik pisania prac może nie omawiać. Należy korzystać z aktualnych źródeł, ponieważ norma językowa oraz jej kodyfikacja mogą się zmieniać.

Jak szukać literatury pomocniczej bez względu na uczelnię

Poradników można szukać w katalogach bibliotek akademickich, publicznych i cyfrowych. Zamiast ograniczać się do jednego tytułu, warto stosować hasła przedmiotowe, takie jak „metodyka pracy naukowej”, „prace dyplomowe”, „pisarstwo naukowe”, „metodologia nauk prawnych”, „technika pisania”, „cytowanie” czy „informacja naukowa”.

Jeżeli potrzebnej książki nie ma w bibliotece macierzystej, można sprawdzić katalogi innych bibliotek, możliwość wypożyczenia międzybibliotecznego, legalną wersję elektroniczną albo dostęp do innego wydania. Lokalna sygnatura lub nazwa działu wskazana w jednym poradniku nie ma znaczenia uniwersalnego — każdy katalog może klasyfikować tę samą książkę inaczej.

Warto również sprawdzać bibliografie zamieszczone w wartościowych poradnikach. Prowadzą one do publikacji bardziej szczegółowych, na przykład dotyczących stylu naukowego, metodologii prawa lub pracy ze źródłami. Nie należy jednak kopiować takich wykazów do własnej bibliografii. Każdą pozycję trzeba samodzielnie odnaleźć, ocenić i rzeczywiście wykorzystać.

Jak czytać poradnik aktywnie

Poradnika metodologicznego nie zawsze trzeba czytać od pierwszej do ostatniej strony. Skuteczniejsza może być lektura prowadzona równolegle z pisaniem. Na początku potrzebne są rozdziały o wyborze tematu, pytaniach badawczych i planie. Podczas zbierania materiałów ważniejsze stają się części o notatkach, ocenie źródeł i bibliografii. Przy redagowaniu przydadzą się fragmenty o argumentacji, przypisach, języku i korekcie.

Z każdej lektury warto sporządzić notatkę obejmującą:

  • zasadę lub poradę;
  • problem, który ma rozwiązać;
  • zakres jej zastosowania;
  • stronę, na której została omówiona;
  • zgodność z instrukcją uczelni;
  • decyzję o zastosowaniu albo odrzuceniu zalecenia.

Taki zapis zmienia poradnik z książki przeczytanej jednorazowo w praktyczne narzędzie. Pozwala także wrócić do podstawy decyzji, gdy podczas korekty pojawi się wątpliwość.

Warto od razu testować poradę na własnym materiale. Po przeczytaniu rozdziału o pytaniach badawczych należy spróbować zapisać pytanie swojej pracy w jednym zdaniu. Po lekturze o strukturze — sprawdzić, czy każdy rozdział ma określoną funkcję. Po części o przypisach — opracować kilka modeli opisów źródeł faktycznie występujących w pracy.

Literatura pomocnicza na kolejnych etapach pisania

Na etapie wyboru tematu poradnik pomaga ocenić, czy problem jest dostatecznie wąski, dostępny źródłowo i możliwy do opracowania w wyznaczonym czasie. Podczas tworzenia koncepcji wspiera rozróżnienie celu, pytania badawczego, hipotezy i metody.

W czasie kwerendy potrzebne są opracowania dotyczące wyszukiwania, selekcji i dokumentowania materiałów. Autor powinien od początku zapisywać pełne dane bibliograficzne, numery stron, daty dostępu do zmiennych treści oraz informacje o wersji aktu prawnego. Poradnik może pomóc zorganizować ten proces, ale aktualność każdego źródła trzeba sprawdzić samodzielnie.

Podczas pisania najważniejsze stają się kompozycja akapitu, odróżnienie własnego stanowiska od poglądów innych osób i prawidłowe wprowadzanie cytatów. W fazie korekty przydają się rozdziały o języku, interpunkcji, typografii oraz kontroli spójności. Na końcu trzeba wrócić do instrukcji formalnej, ponieważ to ona rozstrzyga o sposobie przygotowania wersji składanej.

Czy poradniki umieszczać w bibliografii

Samo przeczytanie książki pomocniczej nie oznacza automatycznie, że musi ona znaleźć się w wykazie literatury. Jeżeli publikacja została przywołana w tekście, wykorzystana do uzasadnienia wyboru metody albo zacytowano jej wskazówkę, powinna zostać odpowiednio udokumentowana. Jeśli służyła wyłącznie jako prywatna pomoc organizacyjna, sposób jej traktowania zależy od zasad tworzenia wykazu przyjętych w danej pracy.

Nie wolno dopisywać poradników wyłącznie po to, aby bibliografia wyglądała na obszerniejszą. Wykaz powinien odzwierciedlać rzeczywiście wykorzystane materiały. Nie należy również zastępować nimi literatury merytorycznej. Kilka książek o pisaniu pracy nie zwiększa podstawy źródłowej rozdziału dotyczącego określonej instytucji prawnej.

Najczęstsze błędy w korzystaniu z poradników

Do typowych problemów należą:

  • przyjęcie wzoru z jednej książki bez sprawdzenia instrukcji uczelni;
  • korzystanie ze starego wydania w kwestiach technicznych i językowych;
  • mieszanie kilku systemów przypisów zaczerpniętych z różnych publikacji;
  • kopiowanie planu przykładowej pracy mimo innego pytania badawczego;
  • traktowanie poradnika ogólnego jako wystarczającego źródła metodologii prawa;
  • przepisywanie bibliografii poradnika bez dotarcia do wymienionych pozycji;
  • nadmierne gromadzenie książek o pisaniu zamiast rozpoczęcia własnej analizy;
  • umieszczanie w wykazie publikacji, których autor pracy faktycznie nie wykorzystał;
  • stosowanie porad dotyczących dawnego programu komputerowego do współczesnego edytora;
  • uznawanie preferencji jednego autora za bezwzględną normę.

Poradnik ma prowadzić do decyzji

Wartość literatury pomocniczej nie zależy od liczby zgromadzonych tytułów, lecz od tego, czy pomaga podejmować świadome decyzje. Po lekturze autor powinien umieć wyjaśnić, dlaczego wybrał dany temat, metodę, układ rozdziałów i sposób dokumentowania źródeł. Powinien także wiedzieć, które rozwiązania wynikają z zasad formalnych, które z norm językowych, a które są jego uzasadnionym wyborem redakcyjnym.

Najlepszy zestaw warsztatowy jest niewielki, aktualny i regularnie używany. Ogólny poradnik wyznacza drogę, publikacja metodologiczna pomaga dobrać narzędzia badawcze, instrukcja uczelni określa formę, a literatura przedmiotu dostarcza materiału do argumentacji. Dopiero połączenie tych elementów tworzy podstawę dobrej pracy prawniczej.

Skróty w pracy prawniczej: jak skracać, żeby nie utrudniać lektury

5/5 - (1 vote)

Skróty są nieodłączną częścią języka prawniczego. Pozwalają sprawnie przywoływać akty prawne, sądy, instytucje, czasopisma, traktaty i elementy opisu bibliograficznego. Użyte dobrze porządkują tekst i eliminują wielokrotne powtarzanie długich nazw. Użyte źle tworzą kod zrozumiały wyłącznie dla autora. Czytelnik zaczyna wtedy odgadywać, czy ten sam skrót oznacza ustawę, instytucję czy czasopismo, a analiza prawna traci przejrzystość.

Najważniejszą zasadą nie jest maksymalne skracanie, lecz jednoznaczność. Skrót powinien oszczędzać miejsce dopiero wtedy, gdy pojawia się na tyle często, że jego wprowadzenie rzeczywiście ma sens. Jeżeli dane określenie występuje raz lub dwa razy, pełna nazwa może być czytelniejsza niż dodatkowa pozycja w wykazie skrótów.

Nie istnieje jeden katalog skrótów obowiązujący na wszystkich uczelniach i we wszystkich publikacjach prawniczych. Różne instrukcje mogą preferować formy polskie albo łacińskie, zapis z kropkami albo bez kropek, skrócone tytuły aktów albo ich inicjały. Dlatego przed rozpoczęciem redakcji trzeba sprawdzić aktualne wytyczne. Jeżeli pozostawiają one wybór, należy stworzyć własny spójny system i stosować go w całej pracy.

Trzy grupy skrótów

Praktycznie można wyróżnić trzy podstawowe grupy.

Pierwszą tworzą skróty powszechnie używane w języku naukowym i opisach bibliograficznych, takie jak oznaczenia strony, numeru, tomu, wydania, redaktora czy części. Czytelnik zazwyczaj rozumie je bez dodatkowego objaśnienia. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności: trzeba konsekwentnie używać tej samej formy, na przykład nie przechodzić przypadkowo od polskiego oznaczenia woluminu do angielskiego lub łacińskiego odpowiednika.

Druga grupa obejmuje skróty charakterystyczne dla piśmiennictwa prawniczego: tytuły ustaw i kodeksów, nazwy sądów, trybunałów, organów, traktatów, konwencji, czasopism i urzędowych publikatorów. Część z nich jest szeroko rozpoznawalna, ale ich zakres może zależeć od dziedziny. Skrót oczywisty dla specjalisty z prawa podatkowego nie musi być zrozumiały dla czytelnika pracy z prawa międzynarodowego.

Trzecią grupę stanowią skróty stworzone na potrzeby konkretnej pracy. Autor może skrócić nazwę analizowanej ustawy, programu, instytucji albo dokumentu, jeśli nazwa jest długa i wielokrotnie się powtarza. Takie oznaczenie zawsze trzeba zdefiniować. Nie wolno zakładać, że czytelnik sam odtworzy znaczenie na podstawie kontekstu.

Pierwsze użycie: pełna nazwa przed skrótem

Przy pierwszym użyciu należy podać pełną nazwę, a następnie w nawiasie wprowadzić skrót. W tekście prawniczym często stosuje się konstrukcję „dalej:” lub „zwana dalej”, na przykład: pełny tytuł aktu prawnego, dalej: ustawa albo dalej: przyjęty skrót. W przypadku aktu prawnego pełny opis wraz z datą i publikacją może znaleźć się w przypisie, jeśli tak przewiduje wybrany styl.

Samo umieszczenie skrótu w wykazie nie zawsze wystarcza. Wykaz pomaga szybko odnaleźć znaczenie, lecz definicja przy pierwszym użyciu od razu informuje czytelnika, do czego skrót będzie się odnosił. Przy rozbudowanej pracy warto stosować oba rozwiązania, chyba że instrukcja uczelni wyraźnie wskazuje inaczej.

Po zdefiniowaniu nie należy co kilka stron ponownie wprowadzać tego samego skrótu. Wyjątkiem może być praca wielotomowa lub wyjątkowo długa, w której pomocne jest przypomnienie oznaczenia na początku samodzielnego rozdziału. Taką decyzję trzeba jednak podjąć systemowo, a nie przypadkowo.

Kiedy potrzebny jest wykaz skrótów

Wykaz jest uzasadniony wtedy, gdy praca zawiera większą liczbę skrótów specjalistycznych, aktów, instytucji lub czasopism. Powinien stanowić oddzielną część umieszczoną w miejscu wskazanym przez wytyczne, zazwyczaj przed tekstem głównym albo wśród elementów wstępnych pracy.

Najczęściej przygotowuje się go alfabetycznie w dwóch kolumnach: skrót oraz pełne znaczenie. Jeżeli skrótów jest bardzo dużo, można podzielić je na grupy, na przykład akty prawne, instytucje, sądy i trybunały oraz czasopisma. Taki podział ma sens tylko wtedy, gdy poprawia wyszukiwanie. Przy kilkunastu pozycjach jeden porządek alfabetyczny będzie zwykle czytelniejszy.

Wykaz powinien zawierać wyłącznie skróty rzeczywiście użyte w pracy. Nie jest słownikiem wszystkich możliwych oznaczeń z danej dziedziny. Nie trzeba go również rozbudowywać o każde zwyczajne skrócenie, które jest powszechnie zrozumiałe, chyba że wymagają tego wytyczne. Nadmiernie długi wykaz obniża jego użyteczność.

Przed oddaniem pracy należy sprawdzić wykaz w obie strony: czy każdy zamieszczony skrót występuje w tekście oraz czy każdy nieoczywisty skrót użyty w tekście został objaśniony. Pozwala to wykryć oznaczenia usunięte podczas redakcji i skróty wprowadzone później, o których autor zapomniał.

Jak zaprojektować dobry skrót

Dobry skrót jest krótki, jednoznaczny i łatwy do odróżnienia od pozostałych. Powinien nawiązywać do pełnej nazwy oraz odpowiadać zwyczajom danej dziedziny. Jeżeli istnieje utrwalona forma, zazwyczaj lepiej z niej skorzystać niż tworzyć własną. Przed przyjęciem skrótu warto sprawdzić, czy w tej samej pracy nie oznacza już innego aktu, sądu albo instytucji.

Nie należy wybierać form zbyt ogólnych. Skrót „u.” może być niezrozumiały, a oznaczenie „ustawa” — niejednoznaczne, gdy analizowanych jest kilka ustaw. W takiej sytuacji lepszy będzie charakterystyczny skrócony tytuł albo unikalne połączenie liter. Równie ryzykowne są skróty różniące się tylko jedną kropką lub wielkością litery, szczególnie jeśli występują blisko siebie.

Skrót nie powinien też wprowadzać czytelnika w błąd co do rangi lub rodzaju dokumentu. Oznaczenie sugerujące kodeks nie nadaje się dla rozporządzenia, a popularny skrót nazwy instytucji nie powinien zostać wykorzystany do oznaczenia czasopisma.

Skróty tytułów aktów prawnych

W polskim piśmiennictwie prawniczym skróty kodeksów i ustaw często zapisuje się małymi literami z kropkami, na przykład „k.c.” jako oznaczenie Kodeksu cywilnego. Spotyka się jednak również inne systemy, w tym skróty bez kropek albo opisowe skrócone tytuły. Nie jest więc bezpieczne przyjęcie, że jeden sposób obowiązuje wszędzie.

Przy pierwszym powołaniu aktu należy podać jego pełny, poprawny tytuł oraz dane pozwalające go zidentyfikować, a następnie wprowadzić wybrane oznaczenie. Schematycznie można zapisać: Kodeks cywilny (dalej: k.c.), a następnie: art. 5 § 1 k.c. Pełne dane aktu należy umieścić w miejscu wymaganym przez przyjęty styl. Skrót nie zastępuje kompletnego opisu w pierwszym przypisie ani odpowiedniej pozycji w wykazie źródeł.

Przy przywoływaniu złożonej jednostki redakcyjnej należy zachować jej hierarchię, na przykład: art. 10 ust. 2 pkt 3 lit. a. Poszczególnych poziomów nie rozdziela się przypadkowymi przecinkami. Jeżeli uczelniana instrukcja przewiduje szczególny sposób zapisu paragrafów, tiret lub jednostek dokumentów unijnych, należy zastosować go w całej pracy.

Jeżeli praca dotyczy jednego centralnego aktu, można czasem posługiwać się określeniem „ustawa” albo „kodeks”, lecz tylko wtedy, gdy z kontekstu nie wynika żadna wątpliwość. Przy kilku regulacjach takie rozwiązanie szybko staje się nieczytelne.

Warto unikać rozpoczynania zdania skrótem zapisanym małą literą. Zamiast mechanicznie zmieniać pierwszą literę na wielką i tworzyć formę niezgodną z wykazem, lepiej rozpocząć zdanie od pełnej nazwy, określenia „przepis” albo innej konstrukcji. Dzięki temu skrót pozostaje niezmienny w całej pracy.

Pełna nazwa, nazwa skrócona i oficjalny tytuł

Należy odróżnić pełny tytuł aktu od jego potocznej lub roboczej nazwy. Pełny tytuł trzeba przepisać zgodnie z oficjalnym brzmieniem, łącznie z datą i właściwą pisownią, jeśli elementy te wchodzą do opisu. Skrócona nazwa używana dalej w tekście jest narzędziem redakcyjnym i nie powinna udawać oficjalnego tytułu.

Zasady wielkich i małych liter zależą od tego, czy autor przytacza pełny tytuł własny, używa nazwy rodzajowej, czy posługuje się zdefiniowanym skrótem. Nie warto tworzyć ogólnej reguły, że wszystkie nazwy kodeksów, ustaw, konwencji lub traktatów zawsze zapisuje się tak samo. Najbezpieczniej odwzorować oficjalną nazwę dokumentu, a dla dalszych powołań przyjąć jedno oznaczenie zgodne z normami językowymi i wytycznymi redakcyjnymi.

Traktaty, konwencje i prawo Unii Europejskiej

Długie nazwy traktatów i konwencji często uzasadniają użycie skrótu. Przykładami rozpoznawalnych oznaczeń są TFUE dla Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz EKPC dla Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Nawet przy znanym skrócie warto podać pełny tytuł przy pierwszym użyciu, szczególnie gdy praca jest kierowana nie tylko do specjalistów z danej dziedziny.

Trzeba uważać na skrócone nazwy potoczne. „Europejska konwencja praw człowieka” jest nazwą powszechnie używaną, ale nie zastępuje pełnego oficjalnego tytułu w miejscu, w którym dokument jest identyfikowany po raz pierwszy. Podobnie skrót traktatu nie może maskować tego, którą wersję lub brzmienie aktu analizowano.

W pracy obejmującej wiele dokumentów międzynarodowych należy sprawdzić, czy skróty nie kolidują ze sobą i czy wersja polska nie różni się od oznaczenia funkcjonującego w literaturze obcojęzycznej. Jeśli używa się skrótu obcego, warto wyjaśnić powód i zachować go konsekwentnie.

Instytucje, sądy i trybunały

Nazwy instytucji i organów zwykle skraca się za pomocą wielkich liter, przeważnie bez kropek. Dotyczy to między innymi sądów, trybunałów, ministerstw i organów Unii Europejskiej. Także tutaj pierwsze użycie powinno obejmować pełną nazwę.

Szczególna ostrożność jest potrzebna, gdy instytucja zmieniała nazwę albo kompetencje. Skrót używany współcześnie nie zawsze może zostać automatycznie zastosowany do jej poprzednika historycznego. W pracy porównawczej ten sam zestaw liter może ponadto oznaczać różne organy w różnych państwach. Trzeba też odróżniać podobne oznaczenia, na przykład EKPC jako skrót nazwy konwencji oraz ETPC jako skrót nazwy trybunału. Zamiana jednej litery może w takim przypadku zmienić rodzaj przywoływanego źródła lub podmiotu.

Nie należy mnożyć skrótów nazw występujących sporadycznie. Zdanie zawierające kilka nieznanych akronimów staje się trudniejsze do przeczytania niż zdanie z pełnymi nazwami. Skrót powinien skracać lekturę, a nie tylko liczbę znaków.

Skróty w przypisach i opisie bibliograficznym

W przypisach często pojawiają się oznaczenia takie jak „s.”, „nr”, „t.”, „wyd.”, „red.”, „oprac.”, „cz.”, „zob.” oraz „por.”. Ich znaczenia są zazwyczaj powszechnie rozpoznawalne, ale należy stosować je zgodnie z funkcją. „Zob.” odsyła do źródła potwierdzającego lub rozwijającego informację, natomiast „por.” sugeruje porównanie. Nie są to wymienne ozdobniki.

Przy wielu autorach można spotkać polskie „i in.” albo łacińskie „et al.”. Przy ponownym cytowaniu występują pary „tamże” i „ibidem”, „tenże” i „idem”, „taż” i „eadem”, a także „dz. cyt.” i „op. cit.”. W jednej pracy trzeba wybrać spójny system. Mieszanie polskich i łacińskich form sprawia wrażenie przypadkowości.

Niektóre tradycyjne skróty stają się mniej czytelne w długich pracach. „Op. cit.” może być niejednoznaczne, jeśli cytuje się kilka dzieł jednego autora. W takim przypadku bezpieczniejszy jest skrócony tytuł. „Ibidem” można zastosować tylko wtedy, gdy bez wątpliwości odsyła do źródła z przypisu bezpośrednio poprzedzającego. „Passim” oznacza występowanie informacji w wielu miejscach dzieła, ale nie powinno służyć do ukrywania braku dokładnych numerów stron.

Oznaczenie „sic” i ingerencje w cytat

Łacińskie „sic”, umieszczone zwykle w nawiasie kwadratowym, wskazuje, że osobliwy lub błędny zapis występował już w oryginale i nie jest pomyłką osoby cytującej. Należy stosować je oszczędnie. Jego zadaniem jest ochrona wierności cytatu, a nie ironiczne komentowanie autora.

Jeśli błąd nie ma znaczenia dla analizy, czasem lepsze może być pominięcie fragmentu, parafraza albo korekta wyraźnie oznaczona zgodnie z zasadami cytowania. Nie wolno po cichu poprawiać cytatu tak, by czytelnik uznał zmienioną wersję za oryginalne brzmienie.

Kropki, wielkie litery i spacje

Forma skrótu obejmuje nie tylko litery, lecz także kropki, wielkość znaków i odstępy. Tradycyjne skróty wyrazowe często kończą się kropką, a akronimy instytucji zazwyczaj jej nie mają. Nie można jednak stosować jednej zasady do wszystkich kategorii. Najlepiej sprawdzić formę utrwaloną i zapisać ją w wykazie dokładnie tak, jak będzie używana w tekście.

Jeżeli skrót zakończony kropką występuje na końcu zdania, zazwyczaj nie dodaje się drugiej kropki. Trzeba natomiast uważać na przecinki, nawiasy i odsyłacze przypisów, ponieważ ich położenie może zależeć od konstrukcji zdania oraz przyjętego stylu.

W składanych oznaczeniach warto używać spacji nierozdzielających, aby na końcu wiersza nie pozostało samo „art.”, „ust.”, „nr” albo inicjał imienia. Dotyczy to między innymi połączeń „art. 5”, „ust. 2”, „s. 45” i inicjału z nazwiskiem. Sposób wstawienia takiej spacji zależy od programu i systemu operacyjnego, dlatego lepiej nauczyć się funkcji używanego edytora niż opierać na jednej rzekomo uniwersalnej kombinacji klawiszy.

Skróty klawiaturowe nie są skrótami redakcyjnymi

Kombinacje klawiszy mogą przyspieszyć wstawianie przypisów, cudzysłowów, indeksu górnego czy spacji nierozdzielającej, ale nie należą do systemu skrótów stosowanych w pracy. Są funkcjami konkretnego programu. Mogą różnić się między systemami operacyjnymi, wersjami edytora, układami klawiatury i ustawieniami języka.

Zamiast zapamiętywać przypadkową listę kombinacji, warto opanować automatyczne przypisy, style akapitowe, wyszukiwanie i zamianę oraz wstawianie znaków specjalnych. Najważniejszy jest poprawny rezultat: automatycznie numerowane przypisy, właściwe cudzysłowy i brak rozdzielenia krótkich oznaczeń od następujących po nich liczb.

Najczęstsze błędy

Pierwszym błędem jest użycie skrótu bez jego wyjaśnienia. Drugim — zdefiniowanie jednej formy i późniejsze stosowanie kilku wariantów. Trzecim – wykorzystanie tego samego skrótu w dwóch znaczeniach. Czwartym – tworzenie rozbudowanego wykazu obejmującego oznaczenia nieużyte. Piątym – skracanie nazwy występującej tylko raz.

Często spotyka się również mieszanie polskich i łacińskich skrótów, niekonsekwentne używanie kropek, przypadkowe wielkie litery, rozpoczynanie zdania skrótem zapisanym małą literą oraz stosowanie potocznej nazwy dokumentu tak, jakby była oficjalnym tytułem. Błędem jest też automatyczne przenoszenie skrótów z innej pracy bez sprawdzenia ich znaczenia i zgodności z własnym tematem.

Praktyczny audyt skrótów

Kontrolę najlepiej przeprowadzić na końcu redakcji, korzystając z funkcji wyszukiwania. Dla każdego skrótu trzeba sprawdzić:

  1. czy jest rzeczywiście potrzebny;
  2. czy przy pierwszym użyciu pojawia się pełna nazwa;
  3. czy ma tylko jedno znaczenie;
  4. czy zawsze zachowuje te same litery, kropki i wielkość znaków;
  5. czy występuje w wykazie, jeśli nie jest powszechny;
  6. czy odpowiada wpisowi w wykazie skrótów;
  7. czy nie pozostały warianty po wcześniejszej redakcji;
  8. czy nie rozpoczyna zdania w nienaturalnej formie;
  9. czy jednostki redakcyjne i liczby nie zostały rozdzielone końcem wiersza;
  10. czy skrót nie utrudnia zrozumienia tekstu bardziej niż pełna nazwa.

Warto przeprowadzić także kontrolę odwrotną: przeszukać wszystkie pozycje z wykazu i usunąć te, które nie występują już w pracy. Automatyczne wyszukiwanie trzeba uzupełnić lekturą, ponieważ krótki ciąg liter może pojawiać się przypadkowo wewnątrz innych wyrazów.

Lista kontrolna

Przed oddaniem pracy warto odpowiedzieć na następujące pytania:

  • Czy stosuję jeden system skrótów w całym tekście i przypisach?
  • Czy każdy nieoczywisty skrót został zdefiniowany?
  • Czy pełna nazwa pojawia się przed pierwszym użyciem skrótu?
  • Czy wykaz jest alfabetyczny i zawiera wyłącznie użyte oznaczenia?
  • Czy skróty aktów prawnych nie są ze sobą mylone?
  • Czy pełne tytuły aktów i umów są zgodne z oficjalnym brzmieniem?
  • Czy skróty instytucji nie odnoszą się do różnych podmiotów?
  • Czy nie mieszam bez potrzeby form polskich i łacińskich?
  • Czy „ibidem”, „op. cit.”, „zob.” i „por.” są używane zgodnie ze znaczeniem?
  • Czy zachowuję jednolite kropki, wielkie litery i odstępy?
  • Czy spacje nierozdzielające chronią połączenia takie jak numer artykułu i strony?
  • Czy skróty są zgodne z wytycznymi uczelni i promotora?

Dobrze zaprojektowany system skrótów pozostaje niemal niewidoczny. Czytelnik szybko poznaje oznaczenia i może skupić się na argumentacji. Zły system zmusza go do ciągłego wracania do wykazu albo zgadywania znaczeń. W pracy prawniczej skrót nie ma być dowodem znajomości specjalistycznego żargonu. Ma być precyzyjnym, konsekwentnym i użytecznym narzędziem redakcyjnym.

Jak szukać materiałów do pracy prawniczej w zasobach bibliotek akademickich

5/5 - (1 vote)

Katalogi i bibliografie w pracy prawniczej: jak znaleźć literaturę, której nie pokaże zwykła wyszukiwarka

Rzetelna praca prawnicza nie zaczyna się od pisania pierwszego rozdziału, lecz od rozpoznania stanu badań. Trzeba ustalić, jakie książki, artykuły, komentarze, glosy, materiały konferencyjne i opracowania interdyscyplinarne już powstały, które z nich są najważniejsze oraz gdzie można do nich dotrzeć. Sama wyszukiwarka internetowa zwykle nie wystarcza. Premiując materiały popularne, nowe albo dobrze wypozycjonowane, może pominąć starszą monografię, artykuł z lokalnego czasopisma, rozdział w pracy zbiorowej czy publikację znajdującą się wyłącznie w katalogu bibliotecznym.

Dlatego podczas przygotowywania pracy licencjackiej lub magisterskiej z prawa warto korzystać równolegle z katalogów i bibliografii. Nie są to narzędzia zamienne. Katalog mówi przede wszystkim, co znajduje się w zbiorach określonej biblioteki lub grupy bibliotek. Bibliografia rejestruje natomiast publikacje dobrane według określonego kryterium, na przykład dziedziny, osoby, okresu albo rodzaju dokumentu, niezależnie od tego, czy są dostępne w konkretnej bibliotece. Baza pełnotekstowa pełni jeszcze inną funkcję: umożliwia przeczytanie dokumentu. Zrozumienie tych różnic pozwala uniknąć jednego z najczęstszych błędów badawczych — utożsamiania braku wyniku w jednym miejscu z brakiem publikacji w ogóle.

Katalog, bibliografia i pełny tekst – trzy różne odpowiedzi

Katalog biblioteczny odpowiada na pytanie: „Jakie dokumenty zostały opisane w tej bibliotece i gdzie się znajdują?”. Rekord katalogowy może wskazywać autora, tytuł, wydanie, rok publikacji, serię, temat, numer ISBN lub ISSN, lokalizację egzemplarza, sygnaturę oraz zasady udostępniania. Sam rekord nie jest jednak książką ani artykułem. Informacja o publikacji nie oznacza automatycznie, że można ją natychmiast pobrać, a oznaczenie zasobu elektronicznego nie przesądza, że dostęp będzie możliwy spoza uczelni.

Bibliografia odpowiada na pytanie szersze: „Co opublikowano na dany temat, w danej dziedzinie albo w określonym czasie?”. Może wykazać publikacje, których nie ma w lokalnej bibliotece, a także materiały starsze, słabiej widoczne w wyszukiwarkach lub rozproszone między wieloma czasopismami. Bibliografia również zazwyczaj nie zawiera pełnego tekstu. Dostarcza opisu, na podstawie którego dokument trzeba dopiero odnaleźć w katalogu, repozytorium, bazie czasopism albo zamówić z innej biblioteki.

Baza pełnotekstowa odpowiada na trzecie pytanie: „Gdzie mogę przeczytać ten dokument?”. Niekiedy wszystkie trzy funkcje są połączone w jednym systemie, ale nie należy tego zakładać. Dobry badacz przechodzi świadomie od identyfikacji publikacji, przez ustalenie miejsca jej przechowywania, aż do zdobycia i przeczytania tekstu.

Dlaczego jeden katalog może nie wystarczyć

Biblioteki rozwijały swoje zbiory przez dziesięciolecia, a niekiedy przez stulecia. Ich opisy powstawały w różnych systemach. W praktyce można spotkać katalog bieżący, katalog zdigitalizowany w postaci skanów dawnych kart, tradycyjny katalog kartkowy oraz katalogi wydzielonych kolekcji, czasopism, rękopisów, mikroform, zbiorów specjalnych czy bibliotek instytutowych. Zakres tych narzędzi nie zawsze się pokrywa.

Nowoczesny katalog internetowy powinien być pierwszym miejscem poszukiwań, ponieważ pozwala szybko przeszukiwać wiele pól i zwykle pokazuje aktualny status egzemplarzy. Nie wolno jednak wyciągać z zerowego wyniku zbyt daleko idących wniosków. Starsze nabytki mogły nie zostać jeszcze w pełni przeniesione do nowego systemu. Czasopismo mogło otrzymać opis wyłącznie na poziomie całego tytułu, bez wyszczególnienia artykułów. Zbiory specjalistyczne mogą mieć osobny katalog. Jeżeli temat pracy ma wymiar historyczny, dotyczy dawnego ustawodawstwa lub wymaga dotarcia do starszej doktryny, sprawdzenie katalogów retrospektywnych staje się częścią rzetelnej kwerendy, a nie opcjonalnym dodatkiem.

W katalogu zdigitalizowanym wyszukiwanie często przypomina przeglądanie szuflad z kartami. Trzeba uwzględnić dawny porządek alfabetyczny, warianty nazwisk, tytuły serii oraz odsyłacze typu „zobacz” i „zobacz też”. Z karty należy dokładnie przepisać lokalizację, pełną sygnaturę, numer tomu i rok. Są to dane potrzebne do zamówienia egzemplarza, lecz nie elementy opisu bibliograficznego w pracy. Sygnatura organizuje zbiory konkretnej biblioteki; nie zastępuje przypisu.

Jak skutecznie przeszukiwać katalog

Wyszukiwanie warto prowadzić dwoma torami. Pierwszy to wyszukiwanie konkretnej pozycji, gdy znamy autora, tytuł albo numer identyfikacyjny. Drugi to wyszukiwanie tematyczne, gdy dopiero rozpoznajemy literaturę dotyczącą problemu badawczego.

Przy wyszukiwaniu konkretnej publikacji najlepiej rozpocząć od najbardziej charakterystycznych słów tytułu i nazwiska autora. Nie należy od razu wpisywać całego opisu z przecinkami, skrótami i numerem wydania, ponieważ różnice w zapisie mogą wyeliminować poprawny wynik. Gdy tytuł jest popularny, można dodać rok, wydawcę albo ISBN. W przypadku pracy wieloautorskiej warto sprawdzić zarówno redaktora naukowego, jak i tytuł całości.

Wyszukiwanie tematyczne wymaga przygotowania siatki pojęć. Dla każdego zagadnienia należy wypisać termin główny, synonimy, pojęcia starsze, pojęcia szersze i węższe, nazwę instytucji prawnej, potoczne określenia oraz odpowiedniki obcojęzyczne. Praca o ochronie prywatności może wymagać osobnych wyszukiwań według haseł związanych z danymi osobowymi, tajemnicą komunikowania się, dobrami osobistymi, monitoringiem czy prywatnością informacyjną. Termin używany w ustawie nie zawsze pokrywa się z językiem katalogu, a termin współczesny nie zawsze występował w starszej literaturze.

Szczególnie użyteczne są hasła wzorcowe i kontrolowane hasła przedmiotowe. Bibliotekarze ujednolicają pod nimi różne formy nazwiska, nazwy instytucji oraz określenia tematu. Otwierając dobry rekord, warto sprawdzić przypisane mu tematy i przeprowadzić kolejne wyszukiwanie właśnie według nich. Jeden trafny dokument może w ten sposób ujawnić całe skupisko innych publikacji, których nie znaleźlibyśmy za pomocą pierwszego, potocznego słowa kluczowego.

Nie należy również ignorować serii wydawniczych, spisów treści i uwag. Monografia może należeć do serii poświęconej konkretnej gałęzi prawa, a praca zbiorowa może zawierać rozdział istotny dla tematu, mimo że jej tytuł ogólny tego nie zdradza. Z kolei pole dotyczące wydania pozwala odróżnić wersję aktualną od opracowania sprzed ważnej nowelizacji.

Jak czytać rekord katalogowy

Rekord należy traktować jak zestaw danych do weryfikacji, a nie gotowy przypis do bezrefleksyjnego skopiowania. Trzeba zwrócić uwagę na:

  • autorstwo albo redakcję naukową;
  • pełny tytuł i podtytuł;
  • numer oraz charakter wydania;
  • miejsce, wydawcę i rok publikacji;
  • liczbę tomów, oznaczenie części i serię;
  • identyfikator ISBN lub ISSN;
  • uwagi o bibliografii, indeksach, streszczeniach i wydaniu pierwotnym;
  • hasła przedmiotowe;
  • lokalizację, sygnaturę i status egzemplarza.

W pracach prawniczych szczególne znaczenie ma wydanie. Dwa rekordy o niemal identycznym tytule mogą dotyczyć różnych stanów prawnych. Najnowsze wydanie komentarza jest zwykle najlepszym punktem wyjścia do analizy obowiązującego prawa, ale starsze wydanie może być niezbędne, gdy badamy ewolucję regulacji albo dawny stan prawny. Nie wolno automatycznie usuwać starszych publikacji tylko z powodu daty. Trzeba ustalić, do jakiego pytania badawczego mogą być użyte.

Osobnej ostrożności wymagają czasopisma. Katalog często opisuje cały tytuł, a nie każdy artykuł. Należy sprawdzić, jakie roczniki i numery biblioteka faktycznie posiada, czy tytuł nie zmieniał nazwy, czy nie był kontynuacją wcześniejszego periodyku oraz czy wersja elektroniczna ma ten sam zakres co drukowana. Dopiero te dane pozwalają ocenić, czy poszukiwany artykuł rzeczywiście będzie dostępny.

Katalogi centralne i rozproszone

Jeżeli publikacji nie ma w katalogu lokalnym, następnym krokiem powinny być katalogi obejmujące zbiory wielu instytucji. W Polsce przykładem katalogu centralnego jest NUKAT, współtworzony przez biblioteki naukowe. Pozwala ustalić, które biblioteki wykazują dany dokument, a ujednolicone hasła pomagają identyfikować autorów i tematy. Z kolei KaRo jest przykładem narzędzia rozproszonego, które kieruje zapytanie do wielu katalogów. Oba rozwiązania są szczególnie przydatne przy publikacjach rzadkich, starszych i specjalistycznych.

Wynik w takim katalogu nie oznacza jeszcze, że egzemplarz można zabrać do domu. Może być udostępniany wyłącznie na miejscu, znajdować się w zbiorze specjalnym albo być czasowo niedostępny. Rekord pomaga jednak ustalić bibliotekę posiadającą publikację. Na tej podstawie można sprawdzić możliwość wizyty, wykonania kopii zgodnie z obowiązującymi zasadami albo skorzystania z wypożyczenia międzybibliotecznego. Im wcześniej przeprowadzi się taką kwerendę, tym mniejsze ryzyko, że oczekiwanie na materiał opóźni pisanie rozdziału.

Bibliografia jako mapa piśmiennictwa

Bibliografia nie jest tym samym co wykaz literatury na końcu własnej pracy. Jest samodzielnym narzędziem informacyjnym, które porządkuje opisy dokumentów według przyjętych kryteriów. Może być bieżąca albo retrospektywna, ogólna albo specjalistyczna, kompletna albo selektywna, przedmiotowa, osobowa, lokalna, międzynarodowa, adnotowana, analityczna lub krytyczna. Każdy typ odpowiada na inne pytania.

Bibliografia bieżąca pomaga ustalić, co ukazuje się obecnie. Retrospektywna obejmuje wcześniejszy, zamknięty okres i bywa niezastąpiona w pracy historycznoprawnej. Bibliografia specjalistyczna skupia się na dziedzinie, takiej jak prawo cywilne, karne, administracyjne, pracy czy międzynarodowe. Bibliografia osobowa gromadzi twórczość określonego autora oraz opracowania o nim. Bibliografia selektywna świadomie pomija część materiałów, dlatego brak pozycji nie dowodzi, że ona nie istnieje. Z kolei określenie „kompletna” należy zawsze rozumieć w granicach zadeklarowanego zakresu, czasu i rodzaju dokumentów.

Dla autora pracy z prawa szczególnie użyteczne są bibliografie prawnicze. Polska Bibliografia Prawnicza i jej współczesne formy elektroniczne pomagają odnajdywać naukowe piśmiennictwo z zakresu prawa i dyscyplin powiązanych. Obok bibliografii ogólnej istnieją opracowania poświęcone poszczególnym gałęziom, postępowaniom, prawom i wolnościom, historii prawa czy naukom penalnym. Starsze bibliografie drukowane nadal mają wartość, ponieważ mogą ujawniać artykuły, glosy i orzecznictwo niewidoczne w nowych wyszukiwarkach.

Warto korzystać także z bibliografii narodowej. „Przewodnik Bibliograficzny” rejestruje przede wszystkim wydawnictwa zwarte, natomiast „Bibliografia Zawartości Czasopism” służy odnajdywaniu artykułów z wybranych polskich czasopism. Drugie z tych narzędzi ma charakter selektywny: selekcji podlegają zarówno tytuły czasopism, jak i materiały zamieszczone w ich obrębie. Sam fakt odnotowania publikacji nie stanowi oceny jej jakości, a brak opisu nie przesądza o nieistnieniu tekstu. Nie można więc traktować żadnej pojedynczej bibliografii jako wyczerpującego obrazu piśmiennictwa.

Jak pracować z bibliografią, żeby nie tworzyć „listy do przepisania”

Najlepszy sposób korzystania z bibliografii polega na budowaniu łańcucha poszukiwań. Najpierw należy znaleźć kilka nowszych, przekrojowych i wiarygodnych opracowań. Następnie analizuje się ich przypisy oraz wykazy literatury, aby dotrzeć do tekstów wcześniejszych. Kolejny krok to sprawdzenie, jakie późniejsze publikacje rozwijają, aktualizują albo krytykują odnalezione stanowiska. W ten sposób powstaje sieć źródeł pokazująca zarówno genezę problemu, jak i współczesny stan dyskusji.

Każdą pozycję przejętą z bibliografii lub cudzego przypisu trzeba zweryfikować w katalogu i — przed wykorzystaniem w pracy — przeczytać w oryginale. Bibliografia może zawierać skrócony opis, błąd, dawną pisownię albo informację odnoszącą się do innego wydania. Cytowanie dokumentu, którego autor pracy nie widział, zwiększa ryzyko powielenia pomyłki i przypisania autorowi poglądu wyrwanego z kontekstu. Jeśli wyjątkowo trzeba powołać źródło za innym autorem, powinno to wynikać z przyjętych zasad cytowania i być wyraźnie zaznaczone.

Prawo nie zawsze mieści się w bibliografii prawniczej

Problem prawny może wymagać wiedzy z ekonomii, socjologii, politologii, administracji publicznej, historii, psychologii lub nauk o bezpieczeństwie. Praca o kredytach konsumenckich może potrzebować danych ekonomicznych, analiza prawa wyborczego — badań opinii społecznej, a temat dotyczący procesu legislacyjnego — ekspertyz parlamentarnych. Warto więc sięgać do bibliografii innych dziedzin, publikacji organów publicznych, statystyki publicznej, raportów badawczych, analiz instytutów eksperckich oraz otwartych repozytoriów naukowych.

Taki materiał trzeba oceniać według jego funkcji. Raport instytucji publicznej może być dobrym źródłem danych, lecz nie zastąpi analizy dogmatycznoprawnej. Ekspertyza może przedstawiać stanowisko autora, ale nie ma mocy aktu prawnego ani orzeczenia. Badanie opinii społecznej wymaga sprawdzenia metodologii, próby i daty realizacji. Rozszerzenie kwerendy poza literaturę stricte prawniczą powinno wzbogacać argumentację, a nie zacierać hierarchię źródeł.

Praktyczny schemat kwerendy

Skuteczną pracę można uporządkować w następującej kolejności:

  1. Sformułuj problem badawczy i wyznacz jego granice: gałąź prawa, jurysdykcję, okres oraz typ analizowanych źródeł.
  2. Przygotuj listę słów kluczowych, synonimów, pojęć starszych, terminów szerszych i węższych oraz odpowiedników obcojęzycznych.
  3. Znajdź kilka nowszych opracowań przekrojowych, które pomogą rozpoznać autorów, spory i podstawową terminologię.
  4. Przeszukaj katalog swojej biblioteki według autora, tytułu, tematu i serii. Otwieraj pełne rekordy i zapisuj stosowane w nich hasła przedmiotowe.
  5. Jeżeli temat sięga starszego piśmiennictwa, sprawdź katalogi retrospektywne, zdigitalizowane i specjalistyczne.
  6. Poszerz wyszukiwanie o katalogi centralne i rozproszone, aby ustalić lokalizację publikacji nieobecnych w zbiorach lokalnych.
  7. Przejrzyj bibliografie prawnicze, dziedzinowe i narodowe, pamiętając o ich zakresie oraz zasadach selekcji.
  8. Przeprowadź wyszukiwanie łańcuchowe: wstecz przez przypisy i bibliografie oraz naprzód przez późniejsze omówienia i polemiki.
  9. Zdobądź pełne teksty, zweryfikuj dane opisowe i oceń rzeczywistą przydatność każdego dokumentu.
  10. Na bieżąco zapisuj kompletny opis, sygnaturę lub sposób dostępu, słowa kluczowe, tezę publikacji, ważne strony oraz informację, do którego fragmentu pracy materiał może zostać użyty.

Najczęstsze błędy

Pierwszym błędem jest ograniczenie się do jednego katalogu lub jednej bazy. Drugim — wyszukiwanie tylko jednego współczesnego terminu. Trzecim — traktowanie rekordu katalogowego jako pełnego tekstu. Czwartym — założenie, że wynik katalogu centralnego gwarantuje możliwość wypożyczenia. Piątym – pomijanie wydań, tomów, zmian tytułu czasopisma i zakresu posiadanych roczników. Szóstym — uznanie bibliografii selektywnej za kompletną. Siódmym — przepisywanie opisów bez sprawdzenia dokumentu. Ósmym — cytowanie publikacji wyłącznie na podstawie tego, że została przywołana przez innego autora. Dziewiątym — odrzucanie starszej literatury bez oceny jej znaczenia dla rozwoju instytucji prawnej. Dziesiątym — gromadzenie setek wyników bez notatek o ich przydatności.

Dobrym zabezpieczeniem jest prowadzenie tabeli kwerendy. Dla każdej pozycji warto zanotować pełny opis, rodzaj dokumentu, temat, jurysdykcję, stan prawny, katalog lub bibliografię, zastosowane zapytanie, dostępność, datę sprawdzenia, najważniejszą tezę, strony do wykorzystania oraz status: „do zdobycia”, „do przeczytania”, „przeczytane” albo „odrzucone”. Pozwala to oddzielić bibliografię potencjalną od materiałów rzeczywiście wykorzystanych, odtworzyć tok poszukiwań i ułatwia późniejsze przygotowanie przypisów.

Kontrola przed zakończeniem poszukiwań

Przed uznaniem kwerendy za wystarczającą warto odpowiedzieć na kilka pytań. Czy przeszukano więcej niż jeden typ narzędzia? Czy wykorzystano hasła przedmiotowe znalezione w rekordach? Czy sprawdzono warianty terminów oraz starsze nazewnictwo? Czy dla czasopism ustalono konkretny rocznik i numer? Czy nowsze opracowania doprowadziły do prac klasycznych, a starsze do późniejszych aktualizacji i polemik? Czy zweryfikowano wydania i stan prawny? Czy każda pozycja przeznaczona do cytowania została przeczytana w oryginale? Czy materiały interdyscyplinarne oceniono zgodnie z ich metodą i rolą?

Kwerenda nie jest zakończona wtedy, gdy liczba zapisanych wyników wygląda imponująco. Kończy się wtedy, gdy autor potrafi wskazać główne stanowiska w literaturze, zna ich rozwój, rozumie luki i spory oraz wie, dlaczego każdy wykorzystany tekst jest potrzebny do odpowiedzi na pytanie badawcze. Katalogi pokazują, gdzie szukać dokumentów. Bibliografie odsłaniają strukturę piśmiennictwa. Dopiero krytyczna lektura pozwala zamienić zebrane opisy w argumentację prawniczą.

Część właściwa rozprawy

5/5 - (1 vote)

Przepisy art. 93-96 dotyczą trybu przeprowadzenia rozprawy, jednak kodeks postępowania administracyjnego nie reguluje szczegółowo czynności dokonywanych podczas przeprowadzenia rozprawy.

Art. 93 dotyczy kwestii kierowania rozprawy, stanowi on „Rozprawą kieruje wyznaczony do przeprowadzenia rozprawy tego organu administracji publicznej, przed którym toczy się postępowanie. Gdy postępowanie toczy się przed organem kolegialnym, rozprawą kieruje przewodniczący albo wyznaczony członek organu kolegialnego.” Przepis tego artykułu wprowadza dwa rozwiązania, pierwsze dotyczy organów jednoosobowych.  Tutaj ustawodawca nie wprowadza ograniczenia dotyczącego powierzenia kierownictwa rozprawy. W związku z tym rozprawą może kierować organ administracji publicznej (np. wójt, burmistrz, prezydent miasta lub starosta) bądź pracownicy urzędu, których organ administracji publicznej upoważni do prowadzenia postępowania nawet wtedy, gdy nie zostali oni umocowani do wydawania decyzji administracyjnej w imieniu organu. Drugie rozwiązanie odnosi się do organów kolegialnych – tutaj art. 93 wprowadza ograniczenie dotyczące kierownictwa rozprawą – może nią kierować wyłącznie przewodniczący lub wyznaczony członek organu kolegialnego.[1]

Kierownictwo może wykonywać „wyznaczony członek organu kolegialnego” czyli osoba, której wykonywanie tych czynności powierzy w drodze odpowiedniej uchwały organ kolegialny lub stosownie do wewnętrznego regulaminu działania organu kolegialnego przewodniczący lub organ prezydialny organu kolegialnego.[2]

Z przepisu art. 93 zd. drugie wynika, iż niedopuszczalne jest zlecenie kierowania rozprawą pracownikowi organu, mimo iż pracownik ten może przeprowadzić postępowanie dowodowe. Jednakże pracownikowi można powierzyć przeprowadzenie czynności postępowania dowodowego w postaci tzw. postępowania gabinetowego.[3]

W przypadku samorządowego kolegium odwoławczego wyłącznie etatowi członkowie kolegium mają prawo przewodniczenia rozprawie.[4]

Ze względu na zasadę bezpośredniości w postępowaniu dowodowym najlepszym rozwiązaniem byłoby, żeby rozprawą kierowała ta sama osoba, która będzie podejmowała decyzję w sprawie. Możliwa jest jednak sytuacja, w której inna osoba prowadzi rozprawę, a inna wydaje decyzję w oparciu o akta sprawy. Kierujący rozprawą powinien być do niej odpowiednio przygotowany. Przede wszystkim powinien dokładnie znać stan faktyczny sprawy w oparciu o dowody, które już znajdują się w aktach sprawy. Powinien być także przygotowany do zapoznania stron z faktami znanymi mu z rzędu oraz do zwrócenia stronom uwagi na fakty powszechnie znane, które wiążą się ze sprawą.

Znajomość stanu faktycznego wynikającego z akt sprawy oraz znajomość przepisów prawnych, które mają zastosowanie w toczącej się sprawie pozwala na zorganizowanie rozprawy tak, aby przebiegała sprawnie i pozwalała wyjaśnić okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Zasadniczym obowiązkiem kierującego rozprawą jest wyczerpujące zebranie wszystkich środków dowodowych, które przewidywało postanowienie dotyczące zakresu postępowania administracyjnego. Postępowanie dowodowe rozwija się również pod wpływem aktywności stron i może ona żądać wyjaśnienia pewnych okoliczności za pomocą nowych środków dowodowych dlatego kierownik rozprawy musi posiadać kompetencje do modyfikowania zakresu postępowania dowodowego ustalonego w  postępowaniu przed rozpoczęciem rozprawy.

Kierownik rozprawy może to uczynić poprzez wydanie odpowiedniego postanowienia. Oprócz art. 93 nie ma w rozdziale 5 przepisów, które bliżej określałyby obowiązki przewodniczącego rozprawy, tę lukę można wypełnić odwołując się do zasad ogólnych postępowania administracyjnego. Takim obowiązkiem jest np. obowiązek podjęcia czynności, które skłonią strony do zawarcia ugody. Osoba, która kieruje rozprawą odpowiada za tempo w jakim ona przebiega oraz za poprawne sporządzenie w jej toku dokumentacji – przede wszystkim protokołu rozprawy. Obowiązkiem kierującego rozprawą jest dążenie do wszechstronnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy czyli ustalenia prawdy obiektywnej. Pracownik kierujący rozprawą powinien charakteryzować się bezstronnością w celu pogłębienia zaufania obywateli do organów państwa. Powinien on unikać przedwczesnego zajmowania stanowiska i wypowiadania się odnośnie zagadnień spornych dla stron.[5]

Część właściwa rozprawy stanowi centralny i merytoryczny etap rozprawy administracyjnej, w którym organ prowadzący postępowanie realizuje podstawowe cele dowodowe i wyjaśniające. Jest to faza, w której następuje bezpośrednie przeprowadzenie postępowania dowodowego z udziałem stron, świadków, biegłych oraz innych uczestników postępowania. Część właściwa rozprawy służy wszechstronnemu wyjaśnieniu okoliczności sprawy oraz stworzeniu podstaw do wydania rozstrzygnięcia zgodnego z zasadą prawdy obiektywnej.

W części właściwej rozprawy organ administracji publicznej przystępuje do rozpoznania sprawy co do jej istoty, po uprzednim formalnym otwarciu rozprawy i sprawdzeniu obecności uczestników. Organ czuwa nad prawidłowym przebiegiem rozprawy, kieruje jej tokiem oraz podejmuje decyzje dotyczące kolejności i zakresu przeprowadzanych czynności. Na tym etapie szczególnego znaczenia nabiera zasada koncentracji materiału dowodowego, ponieważ rozprawa ma umożliwić zgromadzenie i ocenę dowodów w sposób bezpośredni i możliwie kompletny.

Kluczowym elementem części właściwej rozprawy jest przeprowadzenie dowodów. Mogą one obejmować przesłuchanie stron, świadków, biegłych, oględziny czy odczytanie dokumentów. Czynności te odbywają się w obecności stron, co zapewnia realizację zasady jawności oraz zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Strony mają prawo zadawać pytania świadkom i biegłym, zgłaszać zastrzeżenia oraz składać dodatkowe wyjaśnienia, o ile mieszczą się one w granicach przedmiotu postępowania.

W części właściwej rozprawy szczególne znaczenie ma bezpośredniość kontaktu organu z materiałem dowodowym. Organ administracji nie ogranicza się do analizy akt sprawy, lecz bezpośrednio zapoznaje się z treścią zeznań i opinii, co sprzyja trafniejszej ocenie ich wiarygodności. Bezpośredniość ta odróżnia rozprawę administracyjną od postępowania prowadzonego wyłącznie w formie pisemnej i podnosi standard rzetelności proceduralnej.

Istotnym elementem części właściwej rozprawy jest również umożliwienie stronom wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów. Po ich przeprowadzeniu strony mogą przedstawiać swoje stanowisko, zgłaszać wnioski dowodowe lub odnosić się do treści zgromadzonego materiału. Realizacja tego uprawnienia jest wyrazem zasady prawa do obrony oraz zasady zaufania obywatela do organów administracji publicznej.

Organ prowadzący rozprawę jest zobowiązany do czuwania nad jej sprawnym i rzeczowym przebiegiem. Obejmuje to przeciwdziałanie nadużyciom procesowym, ograniczanie wypowiedzi niezwiązanych z przedmiotem sprawy oraz podejmowanie decyzji o pominięciu dowodów, które są nieistotne lub zmierzają wyłącznie do przedłużenia postępowania. Działania te muszą jednak pozostawać w zgodzie z zasadą proporcjonalności oraz nie mogą naruszać prawa stron do przedstawienia swoich racji.

W praktyce część właściwa rozprawy bywa również miejscem podejmowania prób ugodowego załatwienia sprawy, jeżeli charakter sprawy na to pozwala. Bezpośredni kontakt stron oraz możliwość wyjaśnienia stanowisk w obecności organu sprzyjają poszukiwaniu kompromisowych rozwiązań, które mogą zostać sformalizowane w postaci ugody administracyjnej.

Z perspektywy gwarancyjnej część właściwa rozprawy ma fundamentalne znaczenie dla legalności i prawidłowości późniejszego rozstrzygnięcia. Uchybienia popełnione na tym etapie, takie jak ograniczenie prawa strony do udziału w postępowaniu dowodowym czy pominięcie istotnych dowodów, mogą skutkować wadliwością decyzji administracyjnej i prowadzić do jej uchylenia w toku kontroli instancyjnej lub sądowej.

Podsumowując, część właściwa rozprawy stanowi zasadniczy etap rozprawy administracyjnej, w którym koncentruje się merytoryczne rozpoznanie sprawy. Jej prawidłowe przeprowadzenie warunkuje realizację podstawowych zasad postępowania administracyjnego, w szczególności zasady prawdy obiektywnej, czynnego udziału stron oraz bezpośredniości. Dzięki temu część właściwa rozprawy pełni kluczową rolę w zapewnieniu rzetelnego, sprawiedliwego i zgodnego z prawem rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej.


[1] Por. B. Adamiak, J. Borkowski – op. cit., s 410.

[2] Por. B. Adamiak, J. Borkowski – „Organy kolegialne w postępowaniu administracyjnym”, PiP, Nr 3, 1993r, s.33.

[3] Por. B. Adamiak, J. Borkowski – op. cit., s.33.

[4] Por. A. Korzeniowska – „Z problematyki kolegialności i kolegialnych organów administracji publicznej”, ST 1997r, Nr 3, s.41.

[5] Por. S. Jędrzejewski, E. Ochendowski – „Postępowanie administracyjne”, Toruń 1988r, s. 79.